Reklama

 

Podatki są w Holandii wysokie, ale co właściwie dostajemy w zamian?- duża część podatku dochodowego, potrącanego np. z naszej pensji, to właściwie składki na obowiązkowe w Holandii ubezpieczenia społeczne, tzw. volksverzekeringen. Co to za ubezpieczenia, ile nas kosztują i do czego uprawniają?

Jak już pisaliśmy, prawie jedna trzecia naszych dochodów (31,15 %) do poziomu € 33.436 rocznie, uzyskanych z pracy i mieszkania (np. wynajmu pokoju), opodatkowanych w Holandii w kategorii box 1, to składki na ubezpieczenia społeczne.  Na owe 31,15 procenta składają się trzy osobne ubezpieczenia społeczne. Są to AOW, ANW oraz AWBZ. Piękne skróty, ale co się za nimi kryje?

Najwięcej kosztuje nas składka na AOW. Ponad połowa składek na volksverzekeringen to właśnie składka na AOW (17,90 %). AOW to skrót od Algemene Ouderdomswet, „Powszechnej Ustawy Emerytalnej”. Skrót AOW przyjął się na tyle dobrze, że dziś nie oznacza on nie tylko samą ustawę, ale i podstawową emeryturę państwową jako taką. Warto to zapamiętać: jeśli Holender mówi coś o AOW, np. że dostaje AOW, że AOW jest za niskie, lub że AOW to głupota, to wtedy ma na myśli powszechną państwową emeryturę.

Bez względu czy się pracowało czy nie, bez względu na to, ile lat było się aktywnym zawodowo i czy miało się wysokie dochody czy też żyło się z zasiłku, po ukończeniu 65 roku życia każdy Holender, mieszkający przez większość życia w Holandii, ma prawo do pełnego AOW. Emerytura ta nie jest uzależniona od tego, ile składek się zapłaciło. Jej wysokość zależy jedynie od tego, czy emeryt mieszka sam czy z partnerem/ką, oraz od tego, czy partner/ka również posiada prawo do tej emerytury czy jeszcze nie. Bez względu na to, czy było się miliarderem czy żebrakiem, 65-letni Holender ma prawo do AOW. W tej samej wysokości dla każdego. Pod tym względem Holandia jest bardzo „sprawiedliwym” krajem, jak mówią zwolennicy tego systemu, czy też bardzo „socjalistycznym” jak mówią jego mniejsi entuzjaści.

System AOW jest dosyć unikalny na świecie – choćby przez to, że AOW przysługuje prawie że każdemu i prawie każdy dostaje tyle samo – co przyczynia się do tego, że – w przeciwieństwie np. do polskiego emeryta – każdy Holender wie, że jeśli już ukończy 65 lat dostanie na pewno przynajmniej to minimalne AOW, co pozwoli mu jako tako przeżyć. Dzięki temu olbrzymieniu poczuciu bezpieczeństwa niderlandzki system emerytalny we wszelkich światowych rankingach znajduje się zawsze na wysokich pozycjach.

Więcej o AOW, wysokości tej emerytury i o tym, jak to wygląda to w przypadku imigrantów (nie jesteśmy przecież Holendrami, wobec czego sprawa się nieco komplikuje), napiszemy w osobnym tekście. Dla uspokojenia: jeśli legalnie mieszkasz, pracujesz i płacisz podatki w  Holandii, wtedy będziesz miał/a prawo do AOW, choć akurat może nie w takiej wysokości, jak Twój/a holenderska sąsiad/ka. Wszystko zależy od tego, ile lat w Holandii się mieszkało i pracowało. Również o wieku emerytalnym – teraz wciąż jeszcze na poziomie 65 lat – wypada więcej powiedzieć, bo już wkrótce pójdzie on do góry, najpierw do 66, później pewnie do 67 lat. O tym także jeszcze napiszemy.
Wróćmy jednak do naszych składek.

 

Składki ubezpieczeń społecznych potrącane z dochodów (2012)

http://mojaholandia.nl/sites/default/files/emer1.jpg
  
Drugą „najkosztowniejsza” pozycją na naszym „pasku wypłaty” jest składka AWBZ. To skrót od Algemene Wet Bijzondere Ziektekosten, czyli, tłumacząc dosyć swobodnie, Powszechnej Ustawy o Niestandardowych Kosztach Leczenia. Mówiąc bardziej po polsku, powiedzielibyśmy: składka rentowa. Nie byłoby to jednak dobre tłumaczenie, gdyż w Holandii istnieje także osobna składka rentowa, WAO, opłacana przez pracodawcę... Składka AWBZ pokrywa z kolei koszty długotrwałego leczenia, np. opiekę pielęgniarską w domu, pomoc dla osób niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo, czy też długotrwały pobyt w szpitalu czy zakładzie leczniczym, np. psychiatrycznym.

Należy pamiętać, by nie mylić ubezpieczenia AWBZ ze standardowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Jak już wiemy, składki AWBZ stanowią część obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, nakładanych na nasze dochody z pracy i mieszkania (box 1). Z kolei standardowe ubezpieczenie zdrowotne, dające nam np. prawo do wizyt u lekarza rodzinnego czy standardowej pomocy medycznej, finansowane jest z dwóch innych źródeł: uzależnionej od dochodów składki ubezpieczenia zdrowotnego Zvw (inkomensafhankelijke bijdrage, nazywanego też IAB Zvw czy bijdrage Zvw), potrącanej z naszej pensji OSOBNO (a więc nie w ramach owych 31,15 %) oraz obowiązkowego „prywatnego” ubezpieczenia zdrowotnego, jakie jesteśmy zobowiązani zawrzeć z jednym z wielu działających na holenderskim rynku ubezpieczycieli (tzw. basisverzekering, około 100 euro miesięcznie).
Ufff! Tak, holenderski zasady dotyczące podatku dochodowego i składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, są dosyć skomplikowane, ale zanim to wszystko jeszcze raz uporządkujemy, rzućmy okiem na najmniejszą pozycję z naszej tabeli, ANW.

Płacenie składki ANW daje nam prawo do specjalnego zasiłku w przypadku śmierci naszego partnera (żony/męża, lub osoby z którą wspólnie się żyło i mieszkało). Przykład: pani Kasia miała pracującego i mieszkającego w Holandii męża, który zmarł. Pani Kasia ma mniej niż 65 lat i pozostała z dzieckiem młodszym niż 18 lat, którego ojcem był zmarły mąż. W takim wypadku pani Kasia ma prawo do „zasiłku dla półsierot” (Halfwezenuitkering) w ramach Anw.
Zasiłek w ramach Anw pani Kasia dostałaby także w przypadku nieposiadania dziecka, ale w takiej sytuacji byłby to „zasiłek dla rodziny zmarłego” (nabestaandenuitkering Anw) i pani Kasia powinna być urodzona przez 1 stycznia 1950 roku lub też posiadać zaświadczenie o co najmniej 45 % niezdolności do pracy. Zasady dostawania zasiłków Anw także zasługują na osobne omówienie, jednak na tym etapie starczy nam ta wiedza: składka Anw przeznaczona jest na pomoc osobom, którym zmarł partner i którym w związku z tym grożą poważne problemy finansowe.

Ubezpieczenia AOW, ANW i AWBZ to zatem nasza gwarancja, że w różnego typu trudnych sytuacjach życiowych (np. wypadek prowadzący do niepełnosprawności, śmierć partnera, osiągnięcie wieku emerytalnego bez prawa do prywatnej emerytury) nie pozostaniemy na lodzie. Holenderski system ubezpieczeń społecznych nazwać można skomplikowanym, choć lepszym słowem jest zapewne „kompleksowy”. Uwzględniono w nim różne sytuacje życiowe i skonstruowano go tak, aby nikt nigdy nie wylądował w nędzy. A że oznacza to, że duża część naszych dochodów trafia na jego finansowanie? Bezpieczeństwo kosztuje.

Choć tak jak już powiedzieliśmy: w wielu przypadkach, a już na pewno w przypadku osób niewiele zarabiających, zapłacimy wiele mniej podatku i składek na ubezpieczenie społeczne, niż wynikałoby to z podanych tutaj tabel i stawek. Ulg w Holandii nie brakuje.

Państwo: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.