Reklama

 

Fot. Hanna Zając

Życie w przewlekłym stresie, natłok obowiązków, wkurzony szef, kłótnie z partnerem, problemy finansowe. Na szczęście dla przeciętnego człowieka to tylko epizody, które prędzej czy później przemijają. Wyobraźmy sobie teraz, że obarczamy takim stresem dwuletnie dziecko. Nie potrafi się bronić, bo jeszcze nie nauczyło się jak reagować w tak trudnej sytuacji. Może dziesięciolatek sobie poradzi? Nadal dziecko, ale trochę dorosły. Przepełniony emocjami. Głównie pozytywnymi. Życie nie zdążyło jeszcze dopiec mu na tyle, żeby umiał odnaleźć się w długotrwałym stresie. Przecież nawet dorosłym czasami jest trudno przetrwać. Przeczekać napięcie, które kiedyś pojawia się w życiu każdego z nas.

Dzieci osób uzależnionych nikt nie pyta czy im z tym dobrze. Nie wybrały sobie takiego życia. Z zazdrością obserwują szczęśliwe rodziny. Uśmiechnięte mamusie i trzeźwych tatusiów. Jest to dla nich tak samo nieosiągalne, jak dla nas trafienie szóstki w totka. Czy żyjąc w rodzinie, gdzie jedno z dorosłych pije, a drugie jest współuzależnione od partnera dziecko ma szansę na normalny rozwój? Nadmiar traumatycznych doświadczeń, stałe napięcie, dominacja cierpienia, ciągłe zagrożenie i przemoc domowa, lekceważenie i ośmieszanie w wychowaniu, izolacja i brak bliskości, brak oparcia i odrzucenie. To tylko część powodów, przez które z nieświadomego maluszka wyrasta zestresowany nastolatek z niskim poczuciem własnej wartości. Prawie dorosły, obarczony przez rodziców konsekwencjami ich uzależnienia.

Bo tata pije przez Ciebie.

Dziecko często obwiniane przez współuzależnionego rodzica w końcu bierze na siebie tą odpowiedzialność. Dźwiga ją latami, nie rozumiejąc dlaczego. Czuje się winne. Może faktycznie robię coś źle? Czy jestem złym człowiekiem? Co mam zrobić żeby rodzic przestał pić? Dlaczego ten niepijący mnie obwinia? Muszę być lepszy. Bronić mamę. Zrobić tak, żeby tata wyżył się na mnie. Wtedy mama będzie bezpieczna. Może wtedy mnie zauważy? Może wtedy będzie mnie kochać? Tysiące myśli kłębią się w głowie całkiem małych dzieci. Tych samych, które powinny radośnie bawić się na podwórku i nie bać się powrotu do domu. Dzieci, które nie powinny wstydzić się za zataczającego się tatę. Maluchów, które często muszą dorosnąć szybciej od swoich rówieśników. W ich życiu przepełnionym ciągłym lękiem często trudno znaleźć miejsce na uśmiech i radość. Dziecko, które zamyka się w sobie coraz bardziej. Które ucieka w głąb siebie. Często próbuje uciec od własnych rodziców w rzeczywistym świecie.

DDA- Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dorosłe dzieci alkoholików często zgadują co jest normalne. Osądzają siebie bezlitośnie i traktują swoją osobę bardzo poważnie. Mają trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów. Są ludźmi bardzo lojalnymi, nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje. Często ustępują innym, czując się winne stając w obronie własnych potrzeb. Czują strach przed ludźmi, gniewem i awanturami. Niestety równie często popadają w uzależnienie albo znajdują uzależnionych partnerów. Trudno im się odnaleźć w normalnym związku. Często wzięcie odpowiedzialności za własne życie jest trudne dla przeciętnego nastolatka. Wkroczenie w dorosłość dla DDA jest jednak o wiele większym wyzwaniem.

Przetrwanie

Bezcenne jest wsparcie kogoś bliskiego: brata, babci czy cioci. Każdy człowiek potrzebuje bliskości i akceptacji. Dziecko żyjące w dysfunkcyjnej rodzinie potrzebuje jej dużo więcej. Pragnie być przytulane. Chce, by ktoś je kochał takie jakim jest. Potrzebuje naprawdę wielu pozytywnych emocji żeby zdać sobie sprawę z braku własnej winy za alkoholizm rodziców. Ważny jest też rozwój osobisty, stawianie sobie życiowych celów i ich realizacja.

Objawów syndromu DDA jest wiele:

- krzywda emocjonalna wynikająca z odrzucenia przez rodziców,

- problemy w kontakcie ze swoimi uczuciami i potrzebami,

- wypieranie poczucia krzywdy doznanego w dzieciństwie,

- lęk przed bliskością,

- nieufność,

- potrzeba akceptacji za wszelką cenę,

- zamknięcie w sobie, skrytość,

- brak równowagi, huśtawki emocjonalne,

- zalegające uczucie złości, lęku, wstydu,

- trudności z określaniem celów życiowych,

- depresja.              

To zaledwie część tego co rodzice potrafią zafundować własnym dzieciom. Często tłumacząc się, że robią co w ich mocy żeby miały pełną rodzinę. Obarczając dodatkowo dzieci poczuciem winy za wszelkie niepowodzenia. Nie dostrzegają zupełnie tego, że dziecko niejednokrotnie marzy o tym, żeby pijący rodzic po prostu zniknął z ich życia.

Nie mów nikomu, co się dzieje w domu.

Często potrzebne jest profesjonalne wsparcie, które pomaga odbudować poczucie własnej wartości. Pomocy możemy szukać zarówno u szkolnego psychologa, jak i w miejscach zajmujących się leczeniem alkoholizmu. W publicznych i niepublicznych Ośrodkach Terapii Uzależnień. Często w takich miejscach odbywają się również spotkania grup DDA. Niestety dzieci zazwyczaj wstydzą się powiedzieć o tym komukolwiek. Boją się co będzie gdy mama się dowie, że zdradziło rodzinny sekret. Szukają pomocy, ale nie potrafią powiedzieć o tym głośno. Nie bójmy się więc o tym rozmawiać. Podejrzewasz, że u sąsiadów przelewa się alkohol? Nie odwracaj się plecami. Spróbuj porozmawiać z kimś na ten temat i poszukaj rozwiązania. Pomocny może się też okazać program „Niebieska karta”- procedura policyjna dotycząca przemocy domowej. Nie bójmy się interweniować. Chociaż sama dobrze wiem, że czasami nie warto wciskać nosa w nie swoje sprawy, to jeśli chodzi o dobro dziecka- uważam że nie należy mieć żadnych skrupułów.

Hanna Zając

Państwo: 
Dział: 

Komentarze

Wysłane przez Niata (niezweryfikowany) w
Zupelnie niechcący trafiłem na ten artykuł w internecie i muszę przyznać, że jestem idealnym przykładem tego o czym w nim pani pisze. Mimo iż miałem strasznie duzo szczęścia w życiu i z pomocą życzliwych osób byłem w stanie sie wykształcić to wszystkie te cechy DDA pozostały głęboko we mnie. Najsilniejszymi z nich są: lęk przed bliskością, nieufność, skrytość, huśtawki emocjonalne (moje samopoczucie potrafi zmienic się w ciągu milisekund), zalegające uczucie złości, lęku, wstydu (zalegające jest w tym przypadku idealnym słowem. Dodałbym jeszcze, że na tyle głęboko, że czasami nie jestem go w pełni świadomy), trudności z określaniem celów życiowych (nie byłem w stanie do tej pory ułożyć sobie normalnie życia mimo iż jestem inteligentnym, młodym człowiekiem), depresja (nie wiem czy ja miałem, ale moje huśtawki potrafią trwać dość długo a wtedy nie jestem w stanie zrobić niczego produktywnego) Dziękuję za artykuł. Pozwołił mi w konkretny sposób uświadomic sobie dlaczego jestem taki a a nie inny.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.