Reklama

 

Foto: https://www.facebook.com/assecoresovia

Jak to mówią, kolejny raz historia narodziła się na naszych oczach. 28 kwietnia 2015 roku będzie następną, wywołującą pozytywne emocje, datą w historii Rzeszowskiego klubu siatkarskiego. Asseco Resovia Rzeszów po raz 7 została Mistrzem Polski.

W przyśpiewce klubowej słyszymy: „Mistrzem Polski jest Sovia! Sovia najlepsza jest! Sovię trzeba szanować! Sovia CWKS!”, a jej gracze udowodnili, że istotnie są mistrzami. Zwyciężyli w trzech meczach z gdańskim Lotosem Trefl, drużyną, która wspięła się w tabeli z dziesiątego na drugie miejsce. To dopiero budzi szacunek! Ogromy skok, i to nie tylko formy. Dlatego dla obu zespołów gratulacje, ponieważ wykonali, kolokwialnie mówiąc, kawał dobrej roboty.

Sezon był trudny. I długi. Pierwszy mecz w sezonie 2014/2015 rozegrały w PlusLidze drużyny z Częstochowy i Kędzierzyna. Dokładnie 3 października. A to zaledwie niecałe dwa tygodnie po Mistrzostwach Świata. Rozgrywek też było dużo – w końcu jakby nie było, dwie drużyny awansowały z pierwszej ligi. Wyrzeczenia, łzy, pot, cierpienie, ciężka praca. Więcej rozjazdów, więcej meczów, więcej treningów... A co za tym idzie -zdecydowanie większa liczba dni, które gracze musieli spędzać z dala od najbliższych. Cały czas w pracy. Wiadomo, że to ich pasja. Ale rodzina też na tym cierpi.

Drużyna to nie tylko gracze. Chociaż chyba niektórzy o tymczasem zapominają. „No jak oni grają? Jakbym ja tam był, to bym sam to wszystko wygrał!” Ale nie. W jej skład wchodzą przecież też trenerzy, psycholodzy, lekarze, ludzie od statystyk i wielu, wielu innych. Na sukces pracują wszyscy. Przecież gdyby kogoś nękała kontuzja, nie byłby w stanie grać, a tym samym nie stanowiłby podpory dla zespołu. Siatkówka jest piękną grą zespołową. Tu na punkt pracują wszyscy. Jedni nieco więcej, inni może nieco mniej. Zależy od dnia, dyspozycji. Ale dzięki temu tworzą całość, jak jednolity organizm. Kiedy któryś członek szwankuje, mózg musi wydać dyspozycje, żeby albo wziął się w garść, albo pozwolił sobie pomóc. Tylko dobra współpraca i wzajemne zaufanie pozwala, by wszystko „grało”, nie było żadnych „spinek” i atmosfera była wprost rodzinna.

Już wkrótce powrócą siatkarskie emocje. W końcu zacznie się sezon reprezentacyjny. Wówczas znów znikną podziały w Polsce. Wszyscy będziemy kibicować jednej drużynie. Biało-czerwonym. Pod wodzą duetu Antiga - Blain kadra może wiele osiągnąć. Jednak siatkarzom potrzebne będzie wsparcie duchowe. Muszą wiedzieć, że prawdziwi kibice są z nimi na dobre i na złe. Z taką świadomością znacznie łatwiej pracować i przyjemniej im grać w wypełnionej po brzegi hali, gdzie z tysięcy gardeł wydobywają się znajome dźwięki „Mazurka Dąbrowskiego”.

Paulina Międzybrodzka

 

 

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.