Reklama

 

Odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu to szeroki termin obejmujący sobą niemal wszystkie rodzaje uszkodzeń ciała, jakich możemy doznać. Zwykle dochodzenie swoich roszczeń zlecamy wyspecjalizowanym biurom prawnym, warto jednak wiedzieć co nieco o samych procedurach, aby nie dać im wodzić się za nos.

Zacznijmy od rodzaju wypadku i sposobu jego klasyfikacji. Brytyjskie prawo zakłada pewne procedury, które muszą być spełnione i terminy, które muszą być zachowane, aby nasze starania o odszkodowanie mogły zakończyć się sukcesem. Zdecydowana większość upadków, uszkodzeń, pośliźnięć, złamań i zwichnięć rozpatrywana jest na Wyspach w oparciu o tzw. Pre-Action Protocol for Personal Injury Claims. Jest to zestaw zasad i terminów, który wiąże obydwie strony procesu, nakazując im określonego rodzaju zachowania. Protokół precyzuje więc, jakie informacje musi zawierać ewentualny pozew, w jakim czasie pozwany musi na niego odpowiedzieć i co się dzieje, gdy tego obowiązku nie dopełni. Warto wspomnieć, że wszelkie wypadki drogowe i związane z użytkowaniem dróg rozpatrywane są trochę inaczej, bo w oparciu o Road Traffic Accident Protocol.

Letter of Claim

Gdy jednak chodzi o zwykłe uszkodzenia, procedury są następujące. Gdy coś nam się stanie, uważamy, że jest to wina osoby trzeciej i chcemy domagać się zadośćuczynienia, udajemy się do biura prawnego, które w naszym imieniu wysyła pozwanemu oficjalny list (Letter of Claim). Zgodnie z brytyjskim prawem musi on zawierać dwie podstawowe informacje. Po pierwsze informować i dokładnie opisywać samo zdarzenie, w wyniku którego doszło do wypadku i uszczerbku na zdrowiu, po drugie zaś określać na jakiej podstawie powód uważa, że stało się tak z winy pozwanego.

Ten pierwszy list nie wspomina i nie określa jeszcze ani kwot, jakich żądamy, ani uszczerbku na zdrowiu, jaki odnieśliśmy. Jego zadaniem jest tylko wstępna komunikacja i ustalenie odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie. 
Od momentu otrzymania listu pozwany ma 21 dni, aby na niego odpowiedzieć. Najczęściej przekazuje taką sprawę swoim prawnikom i odtąd wszelkie negocjacje odbywają się już między nimi. Zdarza się jednak, że pozwany uchyla się od odpowiedzialności i wówczas – choć prawo przewiduje odpowiednie środki przymusu – postępowanie przedłuża się w czasie i nieco komplikuje.

Odpowiedzialność, potem lekarz

Jeśli pozwany nie odpowie na list w przewidzianym przepisami czasie, reprezentujący nas prawnicy będą prawdopodobnie musieli list ponowić, a jeśli i to nie poskutkuje, zwrócić się do sądu o to, by ten zmusił pozwanego do zajęcia się sprawą. W przypadku jednak, gdy pozwany odpowie, jego list powinien przede wszystkim zawierać informację, czy akceptuje on swoją odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie, w całości lub w części, a jeśli nie, musi on podać powód, dla którego nie czuje się winny. Co ciekawe jednak nie musi zrobić tego od razu. Pierwszej odpowiedzi pozwany musi bowiem udzielić w ciągu 21 dni, ale gdy już to zrobi, ma kolejne 3 miesiące na dokładne zbadanie sprawy i odniesienie się do zarzutów. Gdy nie zrobi tego w oznaczonym czasie, przedstawiciele powoda mogą zwrócić się do sądu o nałożenie na pozwanego takiego obowiązku wraz z nakazem dostarczenia stosownej dokumentacji. To jednak wydłuża cały proces w czasie.

Dopiero gdy stanie się jasne, czy pozwany uznaje swoją odpowiedzialność za zaistniałe zdarzenie, czy też nie i jakie są jego argumenty, nasi prawnicy zdecydują, czy warto kontynuować sprawę i jakie są szanse na jej wygranie. Jeśli tak, do sprawy zostanie włączony biegły lekarz, którego zadaniem będzie ocena stanu naszego zdrowia i uszczerbku, jakiego na nim doznaliśmy. Jego kwalifikacje i specjalizacja zależeć będzie od rodzaju wypadku i uszkodzeń ciała, jakich doznaliśmy. Może to więc być internista, chirurg czy nawet ortopeda, który będzie musiał przedstawić szczegółowy raport o stanie naszego zdrowia. Stanie się on podstawą do wyznaczenia wysokości odszkodowania i dowodem w sądzie, gdy nie uda się polubownie dojść do porozumienia z pozwanym.

Negocjacje czy sąd?

Opinia medyczna jest przedstawiana pozwanemu i ma on kolejne 21 dni na zwrócenie się do nas z ofertą zawierającą kwotę odszkodowania. Jeśli tego nie zrobi nasi prawnicy przypomną mu o tym, a gdy i to nie poskutkuje, sprawa powędruje do sądu. Ten na tym etapie nie będzie jednak zajmował się już zakresem odpowiedzialności pozwanego, ale po prostu wyznaczy kwotę odszkodowania na podstawie medycznej ekspertyzy. Identyczny finał znajdzie sprawa w przypadku, gdy pozwany złoży swoją ofertę, ale powód jej nie przyjmie i dalsze negocjacje nie przyniosą rozwiązania. Taka ewentualność zdarza się jednak niezbyt często i zwykle stronom udaje się wynegocjować zadowalające ich rozwiązanie.

Zdaniem prawniczych ekspertów od spraw odszkodowawczych, na początku całego procesu nie sposób jest przewidzieć ani tego, czy sprawę uda się wygrać, ani też wysokości odszkodowania, jakiego możemy się spodziewać. Każda sprawa jest inna i każda może mieć najbardziej zaskakujący finał. Nie sposób również przewidzieć jak długo sprawy będą się toczyć, bo na wielu etapach postępowania wszelkie decyzje pozostają w rękach pozwanego. Często się zdarza, że znając prawo może on celowo odwlekać i przeciągać bieg postępowania, aby zniechęcić nas do dalszego zajmowania się sprawą i dochodzenia swoich praw.

http://ekonomia.goniec.com/prawo-a-finanse/9484,odszkodowania-jak-sie-robi-na-wyspach/

Państwo: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.