Reklama

 

Z okazji „Tygodnia języka francuskiego” internauci mogą wymyślać nowe wyrażenia. Propozycje są zabawne i jest ich dużo.

Język francuski umiera? Strona Défi du mot na Facebooku powstała z okazji „Tygodnia języka francuskiego”, który rozpoczął się 15 a zakończy 23 marca. Twórcy strony chcą pokazać, że zabawa językiem to nie tylko odkopywanie lingwistycznych reliktów, ale również tworzenie nowych wyrażeń leksykalnych.  Odkąd konkurs został otwarty internauci wymyślają nowe słowa jak „szaleni”. Wśród tych, które brzmią dobrze, są „gremcher” zamiast „faire son grincheux” „być w złym humorze”, „bussoter” znaczące tyle,  co „czekać na autobus” czy zaproponowane przez dziecko sformułowanie „le joli oubliophobie” mające oddać „strach przed zapomnieniem czegoś, np. tornistra”. Wszystkie opublikowane propozycję wezmą udział w konkursie, a w niedzielę 23 marca jury wybierze najlepsze spośród 2 000 nowych słów.

Każdego roku do słownika „Le Robert” jury konkursu dokłada około 400 nowych terminów powstałych, dzięki inwencji internautów czy nowym technologiom. „Zdajemy sobie sprawę, że język jest w użyciu i nie oceniamy czy słowa są „czyste” czy nie” – wyjaśnia  Marie-Hélène Drivaud, dyrektor redakcyjny słownika „Le Robert.” Wśród nich pojawiają się słowa „zestarzałe” i nieużywane przez młodych ludzi jak „fichtre” (do kroćset!), słowa „stare” zapomniane jak „antiquiaire”, które oznacza archeologa specjalistę od antyków oraz słowa potoczne np. „tartiflette” - tartifletek - danie znane w Alpach francuskich. Ilość nowych wyrażeń jest ogromna. „Le Robert” informuje również o błędach np. „pallier à”, które używane z zaimkiem „à” jest niepoprawne.

Od czasów galijskich Francuzi zapożyczają z innych języków. „Galowie nie pozostawili za sobą śladów pisanych” – kontynuuje Marie Hélène Drivaud. W przeciwieństwie do łaciny i greki, język francuski zawdzięcza wiele obcokrajowcom.  Sąsiedzi czy przybysze z innych kontynentów wprowadzili do języka wiele kalek językowych, należą do nich m.in. alambic (jeszcze) z  języka arabskiego, zéro, diesel lub vasistas (okienko), które zawdzięczają Niemcom czy odalisque (odaliska) lub yogourt z Turcji.

W 2014 roku, w którym globalizacja święci swoje triumfy, większość słów wchłoniętych do macierzystych języków pochodzi z języka angielskiego.  Jest to wynik nie tylko standaryzacji angielszczyzny, która stała się językiem międzynarodowej komunikacji, ale również poszerzającej się strefy wpływów środowisk biznesowych, zajmujących się gospodarką czy ekonomią.  W językach biznesu bezrefleksyjnie przyjmuje się nowe słowa pochodzące z języka angielskiego, o czym ostrzegają puryści językowi. Minister Kultury Xavier North robi, co w jego mocy aby sfrancuszczyć brytyjskie słowa. Z jego inicjatywy każdego miesiąca zbiera się komisja ds. terminologii i dyskutuje na ten temat. Zawdzięczamy im znane słowa jak „logiciel”, które zastąpiło „software” lub „covoiturage”, wprowadzone zamiast „carpooling” oraz propozycje, które nie odniosły sukcesu, podobnie jak słowo dièse oznaczające hashtag na Twitterze.

Ulica, miejsce twórcze

„Każda grupa i każde środowisko tworzy swoje własne słownictwo, nowe słowa dołączają do języka mówionego” – wyjaśnia Xavier North – Także te, które komisja zaproponuje”. Genetycy spopularyzowali „génome” (genom) i słowo „dijhad”, obecne we Francji od XVIII wieku, dziś posiada jednak inną konotację.

Na ulicy wyobraźnia ma moc. W języku ważna jest nie tylko norma, ale i uzus, a więc to co przyjmują sami posługujący się językiem. Nikt z nas nie przewidzi, jakie będzie zapotrzebowanie na nowe słowa w przyszłości, ile powstanie słowników czy stron internetowych, takich jak – jak „Dico du futur”, które przemycają do języka zabawne neologizmy, oddające istotę rzeczy.

-„Proponuję słowo „clopinoir” dla określenia tego miejsca na chodniku przeznaczonego dla palaczy. Albo „paillassoner” oznaczającego rozmowę przyjaciół, którzy zanim wyjdą zaczynają konwersację na macie” – mówi Jean-Loup Chiflet, który właśnie opublikował „Les mots qui manquent aux Parisiens”.

Tym, którzy martwią się ubożeniem języka, Jean-Loup Chiflet mówi „Bawcie się!”

Kate Krasuska

Źródło: www.lefigaro.fr

Fot.:www.google.com - Mapa Frankofonii      

Państwo: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.