Reklama

 

Transport publiczny w Madrycie, stracił w czerwcu bieżącego roku prawie dwa miliony podróżnych. Liczba użytkowników metra i autobusów Miejskiej Firmy Transportowej (EMT), spadła o 2,2 % i 2,4 % w odniesieniu do ostatniego miesiąca 2013 roku. Sprawia to, iż stolica Hiszpanii stała się miastem, w którym stanowczo zmniejszyło się zapotrzebowanie na korzystanie z transportu publicznego. Tak wynika z danych opublikowanych wczoraj przez Narodowy Instytut Statystyki.

Autobusy w ostatnich miesiącach tego roku odnotowały w stolicy spadek 0,1%. W czerwcu zarejestrowały 34 miliony podróżnych. Społeczność notuje wszystkie negatywne zapisy, jednakże komunikacja autobusowa straciła 3,2 % pasażerów linii autobusów miejskich, które przewożą podróżnych od dzielnicy do dzielnicy. Metro nie jest wcale lepsze, podobnie jak EMT odnotowało swój największy spadek liczby podróżnych. Liczba 46,2 milionów pasażerów, to o 2,2 % mniej niż w tym samym miesiącu zeszłego roku, wówczas odnotowano 47,3 milionów podróżnych. Dane te nie są dla podmiejskiej firmy nazbyt negatywne, twierdzi jej rzeczniczka: „Spadek jest nieco mniejszy niż w poprzednich latach i pomimo wszystko, odzyskujemy pasażerów”.

Związki winią spadek cięciami budżetowymi

- Czuję, że wyrzucili mnie z metra – mówi Fernando Cuevas, pracownik socjalny w wieku 52 lat. Jest jednym z 5,7 milionów pasażerów, którzy przestali korzystać z metra w przeciągu ostatnich trzech lat. Zdecydował się zamienić metro na autobus, po tym jak zamknęli mu dojazd do pracy w Guzmán el Bueno i do jego domu w Antón Martìn. Codzienna podróż stała się dłuższa o 8 minut; poprzez niższą częstotliwość dojazdów metra. - Wcześniej moja podróż trwała 20 minut, lecz przy tych utrudnieniach jej czas wzrósł do 40 minut – mówi Cuevas.

- Jeśli mogę tego uniknąć, robię to, korzystam z usług transportu jak najrzadziej, unikam przesiadek, a nawet wysiadam kilka przystanków wcześniej - zapewnia Juan Cruz Bartlomé, inny z użytkowników sieci. Bardzo długi czas oczekiwania na przybycie metra kończy się częstymi skargami w syndykacie. Według władz miasta spowodowane jest to trwającymi robotami i okresem letnim. Metro przypisuje stratę pasażerów w czerwcu rozpoczęciu się wakacji, „które zawsze prowadzą do spadku popytu” oraz pracami związanymi z konserwacją, które tego lata sparaliżowały aż pięć linii metra. Między lipcem a październikiem firma zaprogramowała zamknięcie 24 stacji, aby przyspieszyć przejazd na odcinku 34 kilometrów (10% sieci), inwestując przy tym 26 milionów euro. To największa inwestycja w utrzymanie infrastruktury w ostatniej dekadzie.

Dla związków ciąg dalszy spadku popytu, jest rezultatem cięć w Komunikacji Miejskiej. - Jest mniej wagonów, mniej personelu, który pozostawia stacje bez pokrycia i mniej inwestycji w konserwację - twierdzi Teodoro Piñuelas, odpowiedzialny za działanie miejskiego UGT. Pomimo to spadek jest znacznie mniejszy, w porównaniu ze spadkiem aż 9% podróżnych, niż w czerwcu zeszłego roku. Piñuelas przewiduje, iż krwawy spadek liczby pasażerów „nie dotknie dna”, przynajmniej do końca bieżącego roku. - I będziemy tak pełzać na dnie, dopóki nie pojawi się plan awaryjny – dodaje.

Dane z czerwca potwierdzają, że wzrost popytu, którego doświadczyło metro w marcu z 12% wzrostem liczby podróżnych był tylko iluzją. Według Ignacio Arribas z CC.OO: „Więc puścili w obieg więcej wagonów, w związku z nadchodzącymi wyborami, które zresztą w czerwcu były już minione”. Arribas uważa, iż spadek liczby użytkowników metra nie jest spowodowany sukcesywnym wzrostem opłat za przejazd transportem publicznym.

Przetłumaczyła: Anna Wolska

Fot. Uly Martin

Źródło: „El Pais”/Wiadomości regionalne/Madryt http://ccaa.elpais.com/ccaa/2014/08/11/madrid/1407785489_227326.html autor: Barbara Sanchez

 

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.