Reklama

 

Dla wielu to legendarne miejsce w Amsterdamie, jednak władze miasta są nieugięte: teatr De Engelenbak nie dostanie w 2013 dotacji. Efekt? Po 37 latach istnienia teatr zostanie zamknięty.

De Engelenbak to unikalna placówka w Holandii. Inaczej niż wiele komercyjnych teatrów i kabaretów, podium teatru stało otworem dla amatorów, mało znanych twórców i artystów, dopiero zaczynających swą karierę. To tutaj debiutowali tacy artyści jak Paul de Leeuw, Youp van ‘t Hek, Marc-Marie Huijbregts czy Hans Teeuwen.

Jeśli nie oglądasz holenderskiej telewizji i nie interesujesz się niderlandzkim kabaretem, nazwiska te pewnie niewiele  ci mówią.

Pozwólmy sobie więc na małą polską metaforę: to tak, jakby w Polsce w jednym teatrze swe debiuty przeżyli Janusz Kofta, Marcin Daniec, Tadeusz Drozda i Kabaret Mumio. Satyrycy z różnych epok, przemawiający do różnych publiczności.

Począwszy od założenia teatru w 1975 roku w prawie każdy wtorek organizuje się tu wieczór z mało znanymi artystami w programie. To właśnie w tym teatrze – położonym w centrum miasta, przy ulicy de Nes – amatorzy i gwiazdy holenderskiego kabaretu „testują” na publiczności swe nowe programy.

Ponieważ strategia taka nie była z komercyjnego punktu widzenia najbardziej dochodowa (ludzie wybierając się do teatru na występy kabaretowe wolą mieć pewność, że „będzie fajnie”, a nie że „będzie eksperymentalnie”) teatr mógł funkcjonować tylko dzięki znacznemu wsparciu ze strony miasta.

Dotąd De Enegelenbak otrzymywał około 700,000 euro dotacji rocznie. Od 1 stycznia 2013 roku nie dostanie nic. Decyzja jest definitywna: De Enegelenbak po 37 latach przestanie istnieć.

Źródło: engelenbak.nl

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
8 + 8 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

r e k l a m a