Reklama

 

Dla tych, którzy chcą połączyć aktywny sposób spędzania wolnego czasu z małym łykiem historii chciałbym polecić wyjazd w serce gór Sowich. Rejony te mają nam do zaoferowania poza zwykłym urokiem górskich szlaków pewien smaczek dla amatorów przygód i tajemnic sprzed lat.

Stoki gór Sowich kryją bowiem, tuż pod powierzchnią ziemi, tajemnice, których nie udało się wyjaśnić od blisko 70 lat. Wciąż prowadzone są prace eksploracyjne pozwalające wyjaśnić choć część domniemań, teorii i niesprawdzonych informacji na temat przeznaczenia podziemnego obiektu wybudowanego podczas drugiej wojny światowej na polecenie samego wodza III rzeszy.

Ale zacznijmy od początku…

riese.jpg

Kompleks Riese – wejście  – zdjęcie Mariusz Cieszewski

Budowę podziemnego kompleksu zwanego Riese (Olbrzym) zapoczątkowano już w 1943 roku, w momencie gdy Niemcy po porażkach na froncie wschodnim i w Afryce, zaczęli zdawać sobie sprawę, iż wygranie wojny przy kurczących się zasobach będzie niezwykle trudne. Sudety jako obszar względnie bezpieczny, przy nasilających się nalotach aliantów, został wyznaczony na miejsce powstania podziemnej sieci tuneli i bunkrów. Niby nic niezwykłego jak na poczynania nazistów a jednak…

Przede wszystkim poraża skala i rozmach planowanych prac. Ówczesne Niemcy zdecydowały się na zainwestowanie blisko 150 mln marek w budowę podziemnego miasta (dla porównania Wilczy Szaniec, o którym słyszała większość z nas, pochłonął ok 30 mln). Dodatkowo w sieć podziemnych fortyfikacji wciągnięty został również zamek w Książu, który stać się miał w przyszłości kwaterą główną Hitlera. Przy budowie tego ogromnego przedsięwzięcia skorzystano z najbardziej zaawansowanych rozwiązań inżynieryjnych dostępnych w owym czasie. Nad projektem i jego wykonaniem pracowali najwierniejsi i najbardziej zaufani ludzie i organizacje führera (w tym Todt), a wszelkie raporty, rozkazy i dokumentacja dotycząca przedsięwzięcia objęta była ścisłą tajemnicą.

Prace nad budową kompleksu nigdy nie zostały ukończone, a zatrzymało je wkroczenie armii czerwonej. Wg raportu A. Speera do momentu pojawienia się sowietów, wybudowano blisko 218 000 km chodników. Z powyższych do dziś udało się eksplorować jedynie niewielką część (ok 98 000 – 30%). Niemcy tuż przed wycofaniem się z tych rejonów (myśląc że zapewne niedługo tu wrócą), zabezpieczyli podziemne konstrukcje maskując je, wysadzając i zatapiając podziemne sztolnie. Reszty zniszczeń dokonały wojska radzieckie, przed przekazaniem w opiekę odradzającemu się państwu polskiemu.

Dywagacje i mity…

riese1.jpg

Kompleks Riese - wyrobiska – zdjęcie Mariusz Cieszewski

Mimo trwających prac badawczych wciąż nie udało się odkryć prawdziwego przeznaczenia podziemnego kompleksu. Powstało wiele hipotez dotyczących wykorzystania podziemnej lokacji. Od tych bardziej realnych, bazujących na podobnych projektach zlokalizowanych na terenie dzisiejszych Niemiec, jak i tych z pogranicza science fiction, mających również pewne odzwierciedlenie w ocalałych szczątkach informacji, wspomnieniach świadków (dokumentacja dotycząca kompleksu została zniszczona bądź skutecznie zabezpieczona przez nazistów).

Jedną z podstawowych hipotez jest przeznaczenie podziemnych składów na miejsce strategicznej produkcji zbrojeniowej samolotów i czołgów, tak jak to miało miejsce w podziemnych kompleksach w Niemczech. Pozostawiona jednak infrastruktura zdaje się przeczyć jednak tej teorii.

Kolejni znawcy historii twierdzą, że w połączeniu z jednostkami naukowymi zlokalizowanymi pod Wałbrzychem, mogło się tu mieścić tajne laboratorium badawcze opracowujące nowe typy uzbrojenia jak rakiety V-1 i V-2, samoloty pionowego startu i lądowania (znane pod kryptonimem V-7, a opisem przypominające latające spodki); projekt cudownej broni „wunderwaffe”, broń jądrową (część instalacji przypomina małe skandynawskie elektrownie atomowe, a świadkowe twierdzą, że Niemcy wydobywali uran z rzekomych pobliskich złóż) czy nawet badania nad stworzeniem nadczłowieka.

riese2.jpg

Kompleks Riese – korytarze – zdjęcie Mariusz Cieszewski

Gratką dla poszukiwaczy skarbów jest hipoteza składania przez Niemców w podziemnych sztolniach bogactw zgromadzonych podczas II wojny światowej i dzieł sztuki (w tym słynnej bursztynowej komnaty), złota i innych kosztowności zrabowanych na podbitych narodach i w drodze wyniszczania ludności skazanej na masową zagładę. W ramach tej teorii bierze się pod uwagę również możliwość ukrycia przez Niemców pod ziemią tajnych archiwów III rzeszy, danych wywiadowczych (w tym francuskich przejętych w 1940 r.) czy projektów nie powstałej jeszcze broni (zdają się to potwierdzać zeznania naocznych świadków, informujących o znikających w okolicach Walimia całych karawan samochodów ciężarowych).

Do dziś istotnym elementem potwierdzającym cenną zawartość ukrytych podziemnych korytarzy, są zeznania osób twierdzących, że po wycofaniu się Niemców, na terenie gór Sowich działały paramilitarne oddziały Werwolfu i konspiracji niemieckiej zacierające pozostałe ślady, wysadzające nieodkryte jeszcze wejścia do podziemi (potwierdzają to raporty UB i MO jeszcze z 1946 r.). Oddziały Werwolfu najprawdopodobniej wymordowały przy likwidacji budowy blisko 20 000 więźniów zajmujących się budową kompleksów, których szczątki najprawdopodobniej w dalszym ciągu skryte są w odciętych wyrobiskach.

Dla zainteresowanych…

riese3_0.jpg

Kompleks Riese – korytarze – zdjęcie Mariusz Cieszewski

Dziś z pozostawionych instalacji znanych jest jedynie 7 sztolni usytuowanych w Rzeczce (Dorfbach), Jugowicach (Oberdorf), Włodarzu (Wolfsberg), Sobolu (Ramenberg), Sokolcu (Falkenberg), Osówce (Säuferhöhen) oraz Zamku w Książu (Schloss Fürsterstein). Do najciekawszych na pewno zalicza się podziemne miasto w Osówce oraz kompleks Włodarz. W tym pierwszym do dyspozycji oddana została trasa ekstremalna, umożliwiająca pokonanie części zalanych chodników łodzią desantową i kładkami. Dla bardziej zamożnych klientów i pod korporacyjne eventy skrojona została oferta specjalna pozwalająca na rozegranie questów. Dla nastawionych na tradycyjne zwiedzanie z pewnością Książ dostarczy wielu atrakcji. Przewodnicy ochoczo dzielą się ogromem wiedzy, poszerzając przekazywane informacje o własne teorie oraz najnowsze fakty dotyczące odkryć.

Do dziś również kompleks gór sowich przyciąga tak amatorów, jak i profesjonalnych poszukiwaczy skarbów. Co jakiś czas prowadzone są projekty odkrycia kolejnych odcinków chodników. Są i tacy, którzy twierdzą, że jeśli ktoś zbyt mocno interesuje się pogrzebaną pod ziemią przeszłością, znika za sprawą duchów właścicieli pozostawionych skarbów.

riese4.jpg

Kompleks Riese – łódź desantowa – zdjęcie Mariusz Cieszewski

O tym co kryją podziemne chodniki kompleksu Riese oraz co mogą nam na ten temat powiedzieć przewodnicy, proponuję przekonać się osobiście. W internecie dostępne są oficjalne strony obiektów wraz z podanymi godzinami otwarcia, godzinami zwiedzania (na niektóre trzeba złożyć rezerwację) oraz kosztów. Wszystko okraszone dodatkowym komentarzem, jak należy się przygotować do zwiedzania. Na pewno warto zabrać ze sobą mocną latarkę oraz coś ciepłego do ubrania (pod ziemią temperatura spada nawet do 5 stopni). Polecam serdecznie spotkanie z historią…

Andrzej Laśkiewicz

Państwo: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
11 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

r e k l a m a