Reklama

źródło: lubimyczytac.pl

Tytuł oryginalny: "Bukareszt - trzeba wysilić się, by dostrzec w nim piękno, a po ujrzeniu jego ogarnia tęsknota"

„Bukareszt jest jak ciastko kupowane w niedzielę, niby czekoladowe i słodkie, ale z gorzką polewą... Przy Bukareszcie każde miasto europejskie wydaje się tak statyczne, że aż nudne.”

Wiele opisów i porównań można znaleźć o stolicy Rumunii w książce Małgorzaty Rejmer zaskakując się niejednokrotnie. Opisy lat 70. czy 90. dają wyraźne poczucie, jakby w Polsce w tamtych latach było o niebo lepiej, jakby nas to nie dotyczyło. To oczywiście ułuda, ale opisy autorki jakoś dotkliwiej, i bardziej emocjonalnie przemawiają.

Pierwszy obrazek –  więzienie w Piteşti

Więzienne tortury w Piteşti, gnębienie bezbronnych ludzi, robienie z nich wraków ludzkich, strzępów. Stosowanie srogich kar, by więzień przyznał się do czegoś czego nie zrobił – wszystko to przeraża i odstrasza. Kobieta rodząca dziecko w więzieniu, z bólu drapiąca zlodowaciałą ścianę, i brutalne zabranie jej dziecka na długie lata. Wybijanie zębów dla tych, którzy proszą o litość albo nie chcą bić innych. Wyrywanie paznokci. Zabijanie po to, by reszta zastanawiała się, czym jest ich życie...

Kolektywizacja w latach 50. i 60. zniszczyła wielu Rumunów. Po latach tortur więziennych ci, którzy wychodzili na wolność „mieli napady agresji i paniki. Przestawali mówić i nie pozwalali się dotykać. Łóżko nie było już łóżkiem, jedzenie nie było jedzeniem, tylko krzyk był krzykiem. Kiedy umierali, mówiono że w końcu ich męki się kończą.

Czytaj dalej na: art.e-magnes.pl

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
14 + 3 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

r e k l a m a