Reklama

 

Student zakłada własną firmę

 

Student-biznesmen? Jeszcze kilka lat temu takie połączenie było niecodzienne. Tylko nieliczni decydowali się na prowadzenie firmy w trakcie studiów. Dziś student z własną firmą już nikogo nie dziwi. Tym nawet się imponuje rówieśnikom. Wsparcie można otrzymać z Programu Kapitał Ludzki. Ale i Program Innowacyjna Gospodarka pozwolił stworzyć poważną ofertę dla nowych firm opartych na innowacyjnym pomyśle.

 

Hasło „przedsiębiorczość akademicka” robi w ostatnich latach prawdziwą karierę. Sformułowanie to pojawia się w wielu artykułach i publikacjach jako uzupełnienie debat o innowacyjności polskiej gospodarki. Tymczasem jeszcze kilka lat temu trudno było określić, czym tak naprawdę jest przedsiębiorczość akademicka: czy jest to działalność biznesowa studentów, czy też projekty typu spin-off i komercjalizacja badań naukowych.

Model przedsiębiorczości

W 2006 roku na zlecenie Urzędu Miasta Poznania przeprowadzono badania „Opracowanie modelu przedsiębiorczości akademickiej w Wielkopolsce” (projekt został sfinansowany z pieniędzy Europejskiego Funduszu Społecznego (75%) i budżetu państwa (25%) w ramach działania 2.6 ZPORR). Wśród wniosków pobadawczych [1]  znalazły się m.in. i takie, iż w Wielkopolsce w skład otoczenia instytucjonalnego przedsiębiorczości akademickiej wchodzi niewielka liczba podmiotów, które są dodatkowo dość słabo zorientowane na współpracę z przedsiębiorczością akademicką, traktując ją jako rzecz marginalną.

Zauważono także, iż przedsiębiorczość akademicka funkcjonuje w świadomości badanych jako pojęcie nieostre i otwarte. Jest definiowana bardzo swobodnie i zazwyczaj szeroko. Wspomniana sytuacja utrudniała nabranie przez zjawisko przedsiębiorczości akademickiej wyrazistej tożsamości (w dalszej zaś kolejności – utrudniała skuteczną, efektywną promocję tego rodzaju przedsiębiorczości).

Wydaje się, iż wraz z upowszechnieniem wiedzy na temat programów Unii Europejskiej świadomość, czym jest „przedsiębiorczość akademicka” wyraźnie wzrosła. Dziś za nami są już spory na temat definicji tego zjawiska. Większy nacisk kładzie się za to na poszerzenie kręgu osób ze środowiska akademickiego, które prowadzą własny biznes.

Młodzi gniewni

W 2008 roku Nickel Technology Park Poznań wspólnie z Europejskim Centrum Doradztwa Finansowego rozpoczęły realizację projektu „Start up your life”. Projekt dofinansowany jest z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Głównym jego założeniem jest trwała zmiana podejścia środowiska akademickiego do świata gospodarki, a tym samym zwiększenie transferu wiedzy oraz wzmocnienie powiązań sfery badawczo-rozwowej z przedsiębiorstwami, służące rozwojowi gospodarczemu Wielkopolski.

Projekt skierowany jest do młodego, kreatywnego środowiska akademickiego: pracowników naukowych i naukowo-dydaktycznych, studentów, doktorantów i absolwentów (w okresie 12 miesięcy od daty ukończenia studiów) uczelni publicznych i prywatnych z terenu Wielkopolski.

Zwieńczeniem projektu były Targi Przedsiębiorczości Akademickiej oraz konkurs „Młodzi gniewni”, które w kwietniu odbyły się w Poznaniu. W konkursie mogli wystartować studenci, absolwenci oraz pracownicy naukowi, którzy mają pomysł na biznes. Nagrodami były zaś pomoc i dofinansowanie realizacji najlepszych pomysłów.

– Jeszcze niedawno w tego typu konkursach startowali przede wszystkim studenci, których pomysł na biznes opierał się na stworzeniu kolejnego serwisu internetowego. Dziś pomysł na biznes, jaki mają studenci, bardzo często wiąże się z ich profilem studiów. W naszym konkursie pojawiały się więc pomysły na produkcję mebli czy też ekologicznych brykietów. Widać, że młodzi ludzie, ucząc się, znajdują „nisze”, w których można założyć biznes - mówi Katarzyna Gaweł-Brudkiewicz, kierownik ds. promocji i rozwoju NTPP, koordynatorka projektu „Start up your life”. – Co więcej, spotykamy się ze studentami i absolwentami, którzy zakładają już drugi czy trzeci biznes. Nie zrażają się niepowodzeniami, a w kolejnych firmach starają się uniknąć błędów z przeszłości. Jako ciekawostkę mogę tu podać, iż większość studentów, którzy myślą o założeniu własnej firmy, to humaniści. Studenci kierunków ekonomicznych są bardziej ostrożni i najpierw chcą zdobyć doświadczenie w pracy etatowej.    

Jury konkursu, w którego skład wchodzili doświadczeni biznesmeni, m.in. z firm One-2-One, GlaxoSmithKline SA, Inter Groclin Auto SA i Nickel Technology Park Poznań, nagrodziło dwa pomysły biznesowe, dwojga młodych studentów poznańskich uczelni. Każde z nich otrzymało czek na 1500 złotych.

Jessica Alvaro, która studiuje na I roku Kulturoznawstwa w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, chce stworzyć internetowy portal społecznościowy skierowany do osób czynnie uprawiających sport. Serwis podzielony będzie na kilkanaście kategorii (dyscypliny sportu), z których każda zawierać będzie opcje charakterystyczne dla internetowych społeczności: grupy, forum, dział z zamieszczonymi filmami wideo i fotografiami.

Nagrodę odebrał także Romeo Kaiser, student Politechniki Poznańskiej, który chce zająć się produkcją i sprzedażą brykietów z biomasy oraz obrotem nieprzetworzoną biomasą.

Dosyć nieoczekiwanie wśród startujących w konkursie studentów znalazł się także profesor Wojciech Kaniewski z Wydziału Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Profesor jest autorem pomysłu opartego na nowej metodzie transformacji roślin, pozwalającej bardziej efektywnie wprowadzić obcy gen do rośliny. Wcześniej prof. Wojciech Kaniewski pracował m.in. w amerykańskim koncernie biotechnologicznym „Monsanto”. Koordynuje także prace nad genetycznie modyfikowanymi organizmami w Europie, Azji, Afryce i obu Amerykach.

Doceniając ten dorobek, Marian Nickel – twórca pierwszego prywatnego parku technologicznego NTPP (Nickel Technology Park Poznań) – ufundował nagrodę w postaci doradztwa w pozyskaniu dofinansowania z Unii Europejskiej dla pomysłu prof. Kaniewskiego.

– Normalnie piszemy takie projekty na zlecenie, gdyż wymagają one ogromnego nakładu pracy, ale projekt prof. Wojciecha Kaniewskiego jest tak wysoce innowacyjny, że postaramy się mu pomóc i razem wdrożyć pomysł w życie – zapowiada Katarzyna Gaweł-Brudkiewicz.

Bezapelacyjnym zwycięzcą konkursu „Młodzi gniewni” okazał się jednak niedawny student politologii UAM (specjalność: zarządzanie zasobami ludzkimi) Bartosz Głodowski. Jako jedyny bowiem swój pomysł na biznes wdraża już od blisko 3 lat. Jego firma „Beer Fingers” produkuje podwójne paluszki.

Palce biznesu

Historia firmy Bartosza Głodowskiego pokazuje, iż pomysł na biznes może pojawić się w każdej sytuacji. Bartosz Głodowski wspólnie z kolegą, popijając piwo, zastanawiał się, czy byłaby możliwa produkcja podwójnych słonych paluszków – nazywanych przez niektórych „szczęściarzami”. Zanim jednak rozpoczęła produkcja nowego rodzaju paluszków, studenci postanowili swój pomysł opatentować. Wiedzieli, że to jedyny sposób, by zabezpieczyć się przed nasladowcami, którzy mogliby wprowadzić do produkcji te nietypowe przekąski. Wynajęli więc rzecznika patentowego i po kilku miesiącach oczekiwań opatentowali produkcję podwójnych paluszków.

Cała produkcja została zlecona firmie zewnętrznej. I tak jednak nie obyło się bez dodatkowych kosztów. Ponad 25 tys. zł potrzebnych na wyprodukowanie pierwszej partii paluszków młodzi biznesmeni pożyczyli od rodziny.

- Blisko trzy lata temu, kiedy rozpoczynaliśmy swoją przygodę z biznesem, nie myśleliśmy o żadnych dotacjach czy programach pomocowych. Gdybym dziś rozpoczynał działalność, to po pierwsze starałbym się o dotację z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Młodzi przedsiębiorcy mogą tam liczyć na dotacje sięgające 40 tysięcy złotych – mówi Bartosz Głodowski.

Prowadzenie firmy przez studenta bardzo trudno pogodzić z nauką. Między innymi dlatego Bartosz Głodowski dopiero po zakończeniu studiów rozpoczął produkcję swoich paluszków na szeroką skalę. Dziś jego firma zatrudnia 25 przedstawicieli handlowych i produkuje przekąski w trzech smakach.

- Młodym ludziom, którzy teraz studiują i myślą o własnej firmie, radziłbym zaryzykować. To może być szansa, która odmieni ich życie. Muszą jednak pamiętać, że własny biznes wymaga sporo pracy – dodaje Głodowski.

Preinkubacja

Z podobnymi problemami jak Bartosz Głodowski - połączenia nauki z prowadzeniem firmy oraz zdobywanie funduszy na pierwszy biznes - boryka się wielu studentów. Z pomocą przychodzą im tu preinkubatory. To ciągle nowa inicjatywa pilotowana przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości.

Student mający pomysł na biznes zgłasza się do preinkubatora, z którym podpisuje umowy. Od tego momentu może się zająć „prowadzeniem interesów”, pozostając nadal osobą fizyczną, a wszelkimi formalnościami - wystawianiem faktur, rachunków i umów zajmie się preinkubator mający osobowość prawną. Zaletami takiego rozwiązania są m.in. możliwość nieodpłatnego korzystania z powierzchni biurowej, brak konieczności płacenia składek ZUS, posiadanie opiekuna, pomoc w pozyskiwaniu inwestorów, klientów, a nawet porady prawne. Z funkcjonowaniem w preinkubatorze wiążą się koszty abonamentu sięgające od 160 do 180 zł miesięcznie.

W działającym od lutego preinkubatorze Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości Politechniki Poznańskiej działają już na tych zasadach dwie firmy: „Mały Inżynier” - kursy robotyki dla dzieci i młodzieży oraz „Itiner” - producent darmowej aplikacji na telefon komórkowy, pokazującej rozkład jazdy autobusów i tramwajów oraz rzeczywisty czas oczekiwania na następny pojazd. Obie firmy założyli studenci Politechniki Poznańskiej.

Podobny preinkubator działa już także przy Podkarpackim Parku Naukowo-Technologicznym w Rzeszowie. Tam na studentów czekają m.in. trzy hale produkcyjne, pomieszczenia biurowe oraz sala konferencyjna.

Inkubacja

Po okresie preinkubacji np. po ukończeniu studiów młody przedsiębiorca może rozpocząć działalność na własną rękę. W sytuacji, w której nadal oczekuje pomocy czy też doradztwa, może skorzystać z któregoś z inkubatorów dla młodych przedsiębiorców. Tu firma działa już jednak na rynkowych zasadach, korzystając jedynie z doradztwa i tańszej powierzchni biurowej. A w kolejnym etapie swojego rozwoju firma może przenieść się do któregoś z parków naukowo-technologicznych.

Warto też zainteresować się projektami realizowanymi w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, działanie 3.1 „Inicjowanie działalności innowacyjnej”. Można tu otrzymać dotacja na inkubację oraz na inwestycję w nowo utworzone przedsiębiorstwo innowacyjne (w formie objęcia udziałów). Projekty wspierające powstawanie nowych firm innowacyjnych prowadzą inkubatory przedsiębiorczości akademickiej, centra transferu technologii i innowacji, akceleratory technologii, parki naukowo-technologiczne.

Po pierwszym rozdaniu dotacji z działania 3.1 ze swoimi projektami starują m.in. Park Naukowo-Technologiczny „Euro-Centrum”, Instytut Netable, JCI Venture, Agencja Rozwoju Pomorza czy Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego [2]. Jeszcze niedawno o takich warunkach na starcie, jakie te instytucje oferują najciekawszym pomysłodawcom, można było tylko pomarzyć.

 

Autor: Paweł Grzybowski

 

Źródło: http://mambiznes.pl/artykuly/czytaj/id/1312/student_zaklada_wlasna_firme

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
18 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.