Reklama

Zrzut ekranu ze strony szwedzkiej gazety "Sydsvenskan", foto: sydsvenskan.se
 
- Szwedzki artysta nie wszedł legalnie w posiadanie prochów ofiar – oświadczyło Muzeum na Majdanku po tym, jak malarz wystawił obraz powstały z prochów pomordowanych.

Carl Michael von Hasswolff wystawił swój obraz w galerii w Lundzie, w Szwecji. Dzieło wywołało duże kontrowersje i dyskusje. Muzeum na Majdanku w Lublinie wydało w środę w tej sprawie komunikat.

- Być może jest to artystyczna prowokacja zasługująca wyłącznie na potępienie. Pewne jest, że szwedzki malarz nie wszedł w posiadanie popiołów z Majdanka w sposób legalny. Mamy nadzieję, że odpowiednie organy szybko ustalą, czy doszło do kradzieży i profanacji szczątków ofiar obozu. Byłby to kolejny niepojęty akt barbarzyństwa po kradzieży napisu z bramy dawnego KL Auschwitz – napisano na stronie internetowej Muzeum.

Na stronie internetowej Martin Bryder Gallery von Hausswolff napisał, że prochy zdobył podczas wizyty w Muzeum w 1989 roku. Ponad 20 lat później miał, jak pisze, zmieszać je z wodą i w ten sposób stworzyć „farbę” użytą w obrazie. - Ukazały mi się postacie, jakby popiół zawierał energię, wspomnienia lub dusze ludzi, ludzi torturowanych, dręczonych i mordowanych przez innych ludzi w jednej z najbardziej bezwzględnych wojen XX wieku – pisze o swoim obrazie, przedstawiającym czarne i szare zacieki.

Obóz na Majdanku działał w latach 1941-1944. Trafiło do niego ponad 150 tysięcy osób z całej Europy, z czego ponad połowa zmarła. Zdecydowana większość ofiar obozu to byli Żydzi. W listopadzie 1944 r. na terenie obozu utworzono muzeum martyrologiczne.

Źródło: polskieradio.pl

 

Państwo: 
Dział: 
Dział Specjalny: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
1 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.