Reklama

 

Twórczość literacka Johna le Carré stanowi pożywkę dla filmowców już od prawie pięciu dekad. Szpiegowskie opowieści Brytyjczyka, równie dobrze jak na kartach powieści sprawdzają się na celuloidowej taśmie. Ostatnią głośną adaptacją jego prozy był, mający swoją premierę w roku 2011, Szpieg Tomasa Alfredsona, z chłodnym, skandynawskim klimatem i powściągliwym w ekspresji Garym Oldmanem w roli głównej. Film okazał się wyjątkowo udany, dlatego z dużym zainteresowaniem warto było się przyjrzeć najnowszej adaptacji mistrza powieści szpiegowskich.

Bardzo poszukiwany człowiek to opowieść na polu fabularnym zdecydowanie prostsza i mniej zawiła niż ta opowiedziana w Szpiegu. Tam widz miał wrażenie, że przygląda się partii szachów, która została rozpoczęta już jakiś czas temu i obecnie jest już w wysokim stadium zaawansowania. Tutaj dość płynnie zmierzamy od początku - w którym na ulicach Hamburga pojawia się czeczeński uchodźca Ilsa – do końca, w którym obserwujemy finał akcji przeprowadzanej przez brytyjski wywiad, mającej na celu schwytanie potentata finansującego bojówki terrorystyczne. Mniejsze zniuansowanie fabularne nie oznacza jednak, że mamy do czynienia z historią o osłabionej sile rażenia.

Film Antona Corbijna to w gruncie rzeczy opowieść o tym, jak mniejsze trybiki zostają bezlitośnie zmanipulowane przez większe, aż do scen końcowych, w których okazuje się, ze nad tymi większymi trybikami, górują jeszcze potężniejsze, wręcz trudne do zdefiniowania, siły. Scenariusz jest precyzyjny, a reżyser buduje sceny umiejętnie tworząc przytłaczającą, miejską atmosferę. Akcja rozgrywa się głównie w ciemnych, zamkniętych pomieszczeniach, które wcale nie pomagają wydostać się bohaterom z wzajemnego kręgu podejrzeń i konfabulacji. Działają oni głównie nocą, a jeśli rozmowy mają miejsce za dnia to przybierają raczej formę słownej szermierki, w której każdy rozmówca musi ukrywać swoje motywy i racje.

Elementem filmu robiącym na widzu największe wrażenie mogą okazać się aktorzy. Bardzo dobra jest Rachel McAdams w roli młodej pani adwokat, która w odróżnieniu od reszty bohaterów wciąż pozostaje pod wpływem swoich idealistycznych przekonań. Świetny – jak zawsze zresztą – jest Willem Dafoe w roli cynicznego bankiera. Na wyjątkową uwagę zasługują jednak przede wszystkim dwie kreacje. Pierwsza z nich to rola Robin Wright, która powróciła ostatnio z aktorskiego niebytu występując w Kongresie Ariego Folmana oraz w serialowym House of Cards. Tutaj kreuje postać przysłanej zza oceanu przedstawicielki CIA, której motywy do końca okazują się niejasne. Przez cały seans trudno właściwie widzowi ustosunkować się co do jej bohaterki, która potrafi zaskarbić sobie zaufanie po czym bezlitośnie wdeptać je w ziemię eleganckim obcasem.

Na osobny akapit zasługuje oczywiście Philip Seymour Hoffman, dla którego występ w filmie Corbijna okazał się być tym ostatnim. Zmarły na początku tego roku aktor daje tutaj wyjątkowy popis swoich umiejętności i tworzy jedną ze swoich najlepszych kreacji. Zmieniony tembr głosu, zmęczone oblicze, emocje ledwie przeświecające spod opuchniętych powiek i znajdującego ujście dopiero w ostatnich scenach. Kreacja Hoffmana bez wątpienia robi wielkie wrażenie i jeśli film będzie po latach wymieniany wśród szpiegowskich klasyków to bez wątpienia również z jego powodu.

W ostatniej scenie filmu Hoffman wysiada z samochodu i wychodzi powoli poza kadr. To wspaniałe pożegnanie aktora, który w swoim ostatnim filmie stworzył kreację, która na pewno zapisze się w pamięci wielu. Jeden talent odchodzi, drugi jednak najwyraźniej rozkwita. Anton Corbijn - który zasłynął wcześniej filmem o Ianie Curtisie i niecodzienną opowieścią o płatnych zabójcach – nakręcił właśnie swój najlepszy film, który śmiało można postawić obok najlepszych adaptacji Johna le Carré. Warto więc czekać na więcej, a Hoffmana pożegnać seansem jego ostatniego, doskonałego filmu.

Adrian Jankowski

Fot.: http://www.bbc.co.uk

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
11 + 2 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

r e k l a m a