Reklama

26-letni Włodzimierz Umaniec, oskarżony formalnie o uszkodzenie jednego z obrazów Marka Rothki w londyńskiej galerii Tate Modern, nie przyznał się do aktu wandalizmu. Polakowi zarzucono spowodowanie szkody na sumę przekraczającą 5 tys. funtów.

Umaniec od 3 lat mieszka w UK, ale nie ma stałego adresu zamieszkania. Zatrzymano go około 60 mil od Londynu, w miejscowości Worthing.

 

Podczas wstępnej rozprawy Polak bez emocji wysłuchał oskarżenia o przekroczenie w Tate Modern barierki oddzielającej obraz Rothki „Czarne na kasztanowym” i napisanie w dolnym rogu czarna farbą „Vladimir Umanets ‘12, A Potential Piece of Yellowism” (Vladimir Umanets ‘12, Potencjalny przykład yellowizmu).

Jego adwokat mówił w sądzie, że Umaniec chce odpowiadać w procesie.

– Może to cyniczne, ale mój klient może być zadowolony, że będzie mógł, jak sobie tego życzy, dyskutować o sztuce – powiedział David Clark.

Umaniec przyznał się do swego czynu w wypowiedzi dla „Guardiana”, ale nie uznał go za przestępstwo. Twierdził, że w ten sposób podniósł wartość malowidła.

– Nie zniszczyłem obrazu, niczego nie ukradłem. Tego typu sytuacje zdarzały się już wcześniej. Marcel Duchamp podpisywał rzeczy, które nie nie były jego autorstwa, tak samo robił Damien Hirst – tłumaczył Polak w „Guardianie”. Przed tym wywiadem policja podejrzewała, że sprawca jest Rosjaninem ze względu na nazwisko, jakim podpisał się na obrazie.

Włodzimierz Umaniec jest obok drugiego Polaka – Marcina Łodygi – współautorem artystycznego manifestu i koncepcji zwanej „yellowizmem”, wyrażającej emocje w kolorze żółtym.

Wartość dzieła „Czarne na kasztanowym” („Black on Maroon”) Marka Rothko szacowano na około 80 mln dolarów. Artysta sam ofiarował je galerii Tate Modern na krótko przed śmiercią w 1970 roku.

 

Państwo: 
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisując ciąg znaków z obrazka udowodnij że nie jesteś botem.
7 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.